czwartek, 6 kwietnia 2017

jabłuszko pełne słów



jabłuszko, jabłuszko, jabłuszko pełne snów
– śpiewa pan Ś. siedząc pod drzewem
wiadomości. dobre i złe krążą w powietrzu
jak rozregulowane drony. właściciele powinni
skończyć wreszcie kurs obsługi rzeczywistości
– przyznaje pan Ś. i zrywa owoc z najstarszej jabłoni,
ale nie dzieli się z nikim. przez moment zastanawia się,
kto posadził drzewko, kto pielęgnował. w samotności
zjada czystą czerwień i zasypia. śni mu się jabłuszko
pełne słów, które nie mieszczą się w krtani,
przeobrażają w narośl i wyrastają z ust. pan Ś.
próbuje złapać powietrze i przez sen wygląda
jak zielony lin: najpierw miota się na końcu żyłki,
walczy, później podryguje na pomoście. na koniec
tylko rusza ustami pozbawiony wody. śpij, panie Ś.,
śpij – nucimy przysiadając na brzegu ogrodu. czas
na chwilę gęstnieje, a przy stołach pachnących
jabłonią siadają ludzie. śpiewają. w pieśniach
mnożą owoce, a w owocach słowa. ze słów
powstają nowe światy, w których pan Ś.
czyni swoją powinność

1 komentarz:

  1. Jakimiż dziwnymi ścieżkami prowadzi cie wyobraznia i dokąd prowadzi! No cóż. Życzę owocnych jabłkowo-słownych zbiorow

    OdpowiedzUsuń