W końcu czerwiec przyniósł ciepło, tęskniłam za ciepłem, za słońcem - i wreszcie prawdziwie gorący dzień. Po pracy ogarnianie rzeczywistości, a później krótki spacer antydepresyjny - witamina D zaaplikowana. Wsunęłam do kieszeni telefon, a że ma on aparat, to nie zawahałam się go użyć i pozaglądałam różnym roślinkom w... eeeeee... twarz? :)))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz