sobota, 16 kwietnia 2011

Wiersz o przylaszczkach ;)))

Lista cudów Hanny

Rano, po pospiesznym szukaniu siebie, wybiega w dzień,
jak zawsze zdziwiona cudami: mlecznym księżycem
na równie mlecznym niebie, wypatrzonym po raz pierwszy

w dziennym świetle, zielonkawym szronem młodych dni
na łąkach i pędami sosen równolatek drzemiącymi
w białych kokonach. Z drogi łaciatej słońcem i cieniem

ogląda przylaszczkową poświatę na liściastej kanwie
i nuci: wiesz, w kwietniu, kiedy wracam do domu,
wszystko przypomina mi ciebie. Nazajutrz podgląda

parę na balkonie, oto taniec godowy: czarnobiały frak
i gołębiosrebrna sukienka. Później zbiega jak najprędzej
w pieszczotę dziecięcozielonych wierzbowych palców.

5 komentarzy:

  1. śliczny :)))
    tytuł dał mu znaczenie i myśl kręgosłupową.

    OdpowiedzUsuń
  2. chwilowo pozostaję w formie dr Jekylla ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam, kiedy się mr Hyde ocknie. ;)

    OdpowiedzUsuń