sobota, 2 kwietnia 2016
poniedziałek, 28 marca 2016
Hallo, tu Ziemia!
Szukając wczoraj jednego z tekstów odkryłam na twardym dysku mój pierwszy projekt tomiku - sprzed dziesięciu lat. Zatytułowany "Progi", oznaczony jako "Bierezin 2006". Zawiera oczywiście wiersze - dużą część stanowią "Sonie", jest kilka z tych, które trafiły do "lewej strony", ale jest też trochę takich, które albo nie pasowały nigdzie, albo zdawały mi się z jakiegoś względu słabsze. Sporo czułostkowych (wiem, wiem, moja słabość). Więc dziś - jeden stary tekst, do którego mam ogromny sentyment i kilka nowych zdjęć.
Ziemia jest wspaniałym miejscem na miłość
Kiedy wychodzę z pracy i słyszę w końcu (w końcu!) jak rosną
te młode zielone, i zatrzymuję się zadziwiona koncertem szalonym,
rozdźwięczonym, wysyłanym rozpaczliwie w powietrze, jak prośbę,
by przestało dzielić, to myślę, że Ziemia jest wspaniałym
miejscem na miłość. Mimo wszelkich drżeń, takiego skomlącego
chodzenia na niskich łapach, jest! Wiem, że zapytasz, drwiąco
sięgając po moją przeszłość: na jakim przejściu czyta się to
od oddechu do palca? Nie będę mówić. Powiedzenie niczego
jest najlepszą odpowiedzią. Gdybym próbowała wyrażać się
w okrągłych zdaniach, zawsze znalazłbyś przeciw. A co
rzekniesz, ty zabłąkany pomiędzy swoje/moje odcienie, na moje
nic?
Więc uwierz. Nie słowom, żarliwym czy lekkim frazom, szeptanym
w najcieplejszy zaułek skóry. Uwierz dwóm listkom rozświetlającym
się wiosną. I patrz, czy jesienią nie zgasną. Badaj dotykiem, miękkością
zarysu podbródka, tym lekkim oddechem blisko, blisko. Który dla
czarnych, wygiętych witek zakrywających zielone jest wichurą, potem
deszczem, burzą, huraganem. Wszystkim wreszcie. I kiedy nie zgasną
te rozświetlone, jeśli nie zgasną, przyjdź i zapewniaj mnie o cudzie
tego miejsca, o jasnych porankach wzdłuż, wszerz, wciąż po kolei.
Porankach przeciwnych zachodom, które się kocha kiedy jest smutno.
rozdźwięczonym, wysyłanym rozpaczliwie w powietrze, jak prośbę,
by przestało dzielić, to myślę, że Ziemia jest wspaniałym
miejscem na miłość. Mimo wszelkich drżeń, takiego skomlącego
chodzenia na niskich łapach, jest! Wiem, że zapytasz, drwiąco
sięgając po moją przeszłość: na jakim przejściu czyta się to
od oddechu do palca? Nie będę mówić. Powiedzenie niczego
jest najlepszą odpowiedzią. Gdybym próbowała wyrażać się
w okrągłych zdaniach, zawsze znalazłbyś przeciw. A co
rzekniesz, ty zabłąkany pomiędzy swoje/moje odcienie, na moje
nic?
Więc uwierz. Nie słowom, żarliwym czy lekkim frazom, szeptanym
w najcieplejszy zaułek skóry. Uwierz dwóm listkom rozświetlającym
się wiosną. I patrz, czy jesienią nie zgasną. Badaj dotykiem, miękkością
zarysu podbródka, tym lekkim oddechem blisko, blisko. Który dla
czarnych, wygiętych witek zakrywających zielone jest wichurą, potem
deszczem, burzą, huraganem. Wszystkim wreszcie. I kiedy nie zgasną
te rozświetlone, jeśli nie zgasną, przyjdź i zapewniaj mnie o cudzie
tego miejsca, o jasnych porankach wzdłuż, wszerz, wciąż po kolei.
Porankach przeciwnych zachodom, które się kocha kiedy jest smutno.
piątek, 25 marca 2016
W oczekiwaniu
W najciemniejszą noc dzielę się nadzieją, że poza ciemnością istnieje światło, niech się ono zjawi, niech prześwietli Wasze, Drodzy moi, życie. Niech stanie się prawdziwą miłością, dobrem, pięknem, radością. Moim przyjaciołom, znajomym, bliższym i dalszym, i nieznajomym, którzy przypadkiem trafią tutaj życzę dobrego świątecznego czasu wśród bliskich sercu.
środa, 23 marca 2016
Niby o życiu...
Świat gdzieś wędruje. Ku zagładzie? Ku przemianie? Trudno powiedzieć, ale na pewno w głowach wielu ludzi dzieje się coś dziwnego. Ludzie pompują własne ego, nie widzą innych, media lansują antywartości totalne. Obojętniejemy na cudze nieszczęścia. Jak świat zareagował na zamachy we Francji? Jak świat zareagował na zamachy w Belgii? Jak reaguje świat na mordowanie chrześcijan w Syrii? Jak wyglądają reakcje przeciwników politycznych? Czy ludzie próbują wyjaśniać i rozumieć? Skądże: stek wyzwisk z jednej strony, stek wyzwisk z drugiej. Stosy wulgaryzmów, personalne ataki. Nie słyszymy innych, zasłuchani we własne perory.
Wybaczcie taki post po tygodniach milczenia. Taki czas.
piątek, 26 lutego 2016
I po spotkaniu...
Uważa się, że jak literatura i spotkania z literatami - to powaga, patos i nuda. Takie jest powszechne przeświadczenie ogółu. Żałuję, że ci, którzy w ten sposób myślą, nie przybyli wczoraj na spotkanie z nominowanymi do Nagrody Kazaneckiego. Brałam udział w wielu spotkaniach literackich i z pełną odpowiedzialnością rzeknę, że było to jedno z bardziej fascynujących. Rozmowy skrzyły od dowcipu, narracja autorów sprawiała, że publiczność zasłuchiwała się momentami, był śmiech, było wzruszenie - wszystko jak trzeba. Czyja to zasługa?
Z pewnością najpierw - prowadzącego, redaktora Radia Białystok, Andrzeja Bajguza - określiłam ten sposób organizowania spotkania jako błyskotliwy i sądzę że to dobre sformułowanie. Ale wracając do zasług - to także sami nominowani przez zestawienie nawet podkręcali atmosferę: spokojna, subtelna Anna Kamińska kontra żywiołowy, dowcipny Michał Książek, a drugiej "turze" elokwentny, zdecydowany Janusz Taranienko kontra prawie metafizyczny i wycofany Jerzy Plutowicz.
Doskonałym pomysłem prowadzącego było też przygotowanie sondy, w której młodzieży uniwersyteckiej zadano pytania typu: kto to jest poeta? jak wygląda poeta? czym poeta się żywi? po co jest poezja? Rzecz jasna widownia natychmiast porównywała wizerunek powstały podczas sondy z dwoma eleganckimi panami na scenie. Andrzej Bajguz zadawał poetom te same pytania. Sprawdzano więc, czy nasi nominowani są hipsterami, czy noszą okulary zerówki, pióro w kieszeni oraz spodnie-rurki. Zastanawiano się również, czy dieta poetycka to brokuły i banany czy może kuchnia tajska? Był także czas i na refleksję. Poeci przeczytali publiczności wiersz swojego "przeciwnika". Wzruszyłam się, tak czytał Jerzy Plutowicz tekst z tomu "Przeszłości". Janusz Taranienko mądrze mówił o autoteliczności poezji, o tym, że chciałby, by nie przyjmowała ona roli służebnej, a skupiała się sama na sobie.
Na koniec - pytania, podpisywanie książek, dyskusje kuluarowe, spotkania i rozmowy prywatne. Świetne spotkanie, dobry czas. Teraz czekamy na finał.
I kilka zdjęć ze spotkania autorstwa Tomasza Modelskiego:
Andrzej Bajguz z Anną Kamińską i Michałem Książkiem...
...oraz Andrzej Bajguz z Jerzym Plutowiczem i Januszem Taranienką
Publiczność zadumana...
publiczność rozchichrana...
zaglądająca fotografowi w aparat...
oraz wielki finał, w którym Michał Książek próbuje wyrwać Januszowi Taranience mikrofon.
czwartek, 18 lutego 2016
Kazanecki za 2015 r.
Nagroda Literacka Prezydenta Miasta Białegostoku im. Wiesława Kazaneckiego. Tegoroczne nominacje:
Rzecz jasna, że kciuki z całych sił trzymam za "Przeszłości", jako że redaktorami owego tomu poetyckiego są Krzysztof Korotkich oraz Teresa Radziewicz. A przede wszystkim - ponieważ to dobre, mądre i poruszające wiersze.
W najbliższym czasie odbędzie się spotkanie z nominowanymi - będę!
- Anna Kamińska - autorka książki „Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak”,
- Michał Książek - autor książki „Droga 816”,
- Jerzy Plutowicz - poeta nominowany za całokształt dotychczasowej twórczości
(z uwzględnieniem książki „Jesień 2014”), - Janusz Taranienko - autor tomiku poezji „Przeszłości”.
Rzecz jasna, że kciuki z całych sił trzymam za "Przeszłości", jako że redaktorami owego tomu poetyckiego są Krzysztof Korotkich oraz Teresa Radziewicz. A przede wszystkim - ponieważ to dobre, mądre i poruszające wiersze.
W najbliższym czasie odbędzie się spotkanie z nominowanymi - będę!
poniedziałek, 1 lutego 2016
Całkiem świeży poranny śnieg
Wprawdzie niewiele go, tylko przykrył świat cieniutką warstwą i pewnie zniknie w ciągu dnia, ale zbudził mnie rano jasnością. A ponieważ ostatnio podziwiam tych, którzy rano potrafią wstać skoro świt i np. biegać, opatuliłam się - i na spacer. Z aparatem w kieszeni. Ta droga do torów, którą kiedyś w wierszu nazwałam "drogą ku granicy dzieciństwa" (albowiem bawiliśmy się "do torów") sprawia, że dobrze mi się myśli i wracam do domu z różnymi sprawkami w główce. O siódmej rano świat wydaje się jeszcze drzemać, jakby śnieg wyciszył hałas, wygasił ruch...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















