Lubię stare perony, szary marmur asfaltu
poprzecinanego żyłkami zieleni, tory
zarośnięte dżunglą roślin, których nazwy
zostawiają gorzki smak na języku. Natura
odbiera zrabowane tereny znacząc miejsca podwójnie
- życiem i rozkładem. Te ciche stacyjki z tłumem cieni,
odbić podróżnych, wystarczy tylko odpowiednio umieć
mrużyć oczy: oto rzędy sukien, płaszcze, oddziały pantofli,
trzewików, sandałów - maszerują małe wojska codzienności.
Widać, jak czekają albo jak się śpieszą, nudzą, ostrożnie
odwijają podróżne kanapki jakby odkrywali
inną stronę życia. Lubię stare perony,
dowód niepodważalny na stałą przemijalność
świata i człowieka.
niedziela, 19 września 2010
piątek, 17 września 2010
W drogę!
Przede mną weekend w Warszawie - podyplomóweczka. Ale droga do stolicy i z powrotem to nieco czasu i okazja, żeby poczytać (lub wyspać się ;)). Jak zwykle wrzucam do torby coś do czytania. Dziś jest to tomik Macieja Roberta "Puste pola" oraz wspomnienia Ireny Jurgielewiczowej "Byłam, byliśmy". Tomik Macieja Roberta, bo mam niedosyt czytania jego tekstów, na wiersze rzuciłam zaledwie okiem, a mam przekonanie, że warte są solidnej lektury. Jurgielewiczowa, ponieważ... w klasie VI lekturą jest "Ten obcy", a ja lubię wiedzieć coś więcej o autorze omawianej książki. Sama jestem ciekawa, która pozycja zostanie przeczytana pierwsza. Do zobaczenia w niedzielę wieczorem, o ile nie będę za martwa na życie blogowe. ; )
wtorek, 7 września 2010
Najlepsze kino dla kobiet
Babcia Genowefa była wyjątkowa - oglądała
westerny i wojenne filmy. To kino specjalnie
dla kobiet - mawiała - grają w nim najlepsi
faceci. Zresztą, jeżeli chodzi o mężczyzn,
miała swoje zdanie. Co to za facet - tłumaczyła
- jeżeli od czasu do czasu nie śmierdzi
wódką i papierosami? Silna i dzielna,
przeżyła Niemców, przeżyła Ruskich,
przeżyła wywózkę dziadka do Katynia.
Twarda kobieta - miękko opowiada Piotr
o babci Gieni.
westerny i wojenne filmy. To kino specjalnie
dla kobiet - mawiała - grają w nim najlepsi
faceci. Zresztą, jeżeli chodzi o mężczyzn,
miała swoje zdanie. Co to za facet - tłumaczyła
- jeżeli od czasu do czasu nie śmierdzi
wódką i papierosami? Silna i dzielna,
przeżyła Niemców, przeżyła Ruskich,
przeżyła wywózkę dziadka do Katynia.
Twarda kobieta - miękko opowiada Piotr
o babci Gieni.
Macierzanka
Umieszczona tu na życzenie pewnego Pana. Zdjęcie zrobione w czasie ubiegłych wakacji na zacnej ziemi warmińskiej, w drodze nad jezioro (cudna droga i jeszcze cudniejsze jezioro). Przypomniałam, że je mam, na szczęście, albowiem nie wiem czy jeszcze macierzankę kwitnącą zdybałabym gdziekolwiek o tej porze roku. Jeżeli chodzi o nawłoć, to owszem, owszem, widziałam ją w kilku miejscach i w stosownej chwili udam się na polowanie z aparatem. :)
poniedziałek, 6 września 2010
Mężczyzna buduje dom
Z dedykacją wszystkim budującym, którym brakuje cierpliwości. ;)
Dlaczego mężczyzna musi zbudować dom? Może chodzi
o cierpliwość? Kobieta nosi dziecko, daje czas, uczy się
jak nie być dla siebie. Ojciec szykuje kołyskę - czyści drewno,
wygina bieguny, wszystko dla syna. Albo inaczej: studiuje
kształty jętek, krokwi i dachówek, wybiera między karpiówką
a falistą. Czeka na kolejny strop, a jeszcze wcześniej kopie
fundamenty. Fundamenty i bieguny - wszystko w słowach,
fundamenty i bieguny - wszystko w działaniu. Od pokoleń
w krwi, w męskości, w konieczności trzymania korzeni,
wszystko w konieczności.
Dlaczego mężczyzna musi zbudować dom? Może chodzi
o cierpliwość? Kobieta nosi dziecko, daje czas, uczy się
jak nie być dla siebie. Ojciec szykuje kołyskę - czyści drewno,
wygina bieguny, wszystko dla syna. Albo inaczej: studiuje
kształty jętek, krokwi i dachówek, wybiera między karpiówką
a falistą. Czeka na kolejny strop, a jeszcze wcześniej kopie
fundamenty. Fundamenty i bieguny - wszystko w słowach,
fundamenty i bieguny - wszystko w działaniu. Od pokoleń
w krwi, w męskości, w konieczności trzymania korzeni,
wszystko w konieczności.
niedziela, 5 września 2010
Wrotycz
No i proszę - Hanna skarżyła się, że wrotycz za szybko przekwitł, naznaczony upałami. Łąki wrotyczowe pokryły rdzawe łodygi:
Ale po suchych sierpniowych dniach przyszły deszcze i wrotycz zakwitł jeszcze raz, oto dowód:
No i kto by się spodziewał, że jeszcze tego lata żółte kwiaty wrotycza można będzie znaleźć przy drogach? Zdjęcia zrobiłam w czasie spaceru do rodziców - wprawdzie jakościowo są może nienadzwyczajne, ale kwitnący wrotycz jest? Jest! :)
No i och! Nie mogę, po prostu nie mogę nie przytoczyć kilku zdań z Wikipedii:
Liście:
Duże, pierzastosieczne, dolne pierzastowcinane, górne wcinanopiłkowane, skrętoległe.
Kwiaty:
Baldachokształtny (podbaldach), składający się ze spłaszczonych koszyczków, w których znajdują się brzeżne kwiaty wyłącznie żeńskie, pomarańczowożółte, rurkowe jednostronnie ścięte, wewnętrzne, rurkowate, obupłciowe, nieco jaśniejsze. Kielich w postaci błoniastego rąbka.
Owoc:
Pięciożeberkowa niełupka.
Ale po suchych sierpniowych dniach przyszły deszcze i wrotycz zakwitł jeszcze raz, oto dowód:
No i kto by się spodziewał, że jeszcze tego lata żółte kwiaty wrotycza można będzie znaleźć przy drogach? Zdjęcia zrobiłam w czasie spaceru do rodziców - wprawdzie jakościowo są może nienadzwyczajne, ale kwitnący wrotycz jest? Jest! :)
No i och! Nie mogę, po prostu nie mogę nie przytoczyć kilku zdań z Wikipedii:
Liście:
Duże, pierzastosieczne, dolne pierzastowcinane, górne wcinanopiłkowane, skrętoległe.
Kwiaty:
Baldachokształtny (podbaldach), składający się ze spłaszczonych koszyczków, w których znajdują się brzeżne kwiaty wyłącznie żeńskie, pomarańczowożółte, rurkowe jednostronnie ścięte, wewnętrzne, rurkowate, obupłciowe, nieco jaśniejsze. Kielich w postaci błoniastego rąbka.
Owoc:
Pięciożeberkowa niełupka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



