niedziela, 18 stycznia 2026

Moje biblijne babki - Serafina

 

Co do władz umysłowych trzeciej babki, Serafiny, cała rodzina miała wątpliwości. To przez imię – twierdziły siostry – anioły umyśliły, że z takim imieniem nie może być zwykłą kobietą. Babka Serafina każdemu nowo przybyłemu gościowi opowiadała, że imię predestynuje ją do najwyższej triady aniołów, oczywiście w przyszłości, ale i teraz musi mieć to na uwadze. Żeby wejść do zaczarowanego pokoju Białej Babci (tak mówiła cała rodzina, ponieważ Serafina wcześnie osiwiała lśniącą bielą – aczkolwiek niektórzy posądzali ją o korzystanie z rozjaśniaczy do włosów dostarczanych przez Salomeę), musiałam nauczyć się podstaw wiedzy o aniołach. Serafina wołała mnie i pytała, czy chciałabym zobaczyć jej najnowszą pracę. Wtedy musiałam wyrecytować:

– Chóry anielskie to dziewięć hierarchicznych zastępów aniołów podzielonych na trzy triady: najwyższą, najbliższą Bogu tworzą Serafini, Cherubini i Trony, pośrednią, zarządzającą kosmosem są Panowania, Moce i Potęgi, a najniższa, mająca kontakt z ludźmi, przekazująca wolę Bożą i pomagająca w duchowym rozwoju to Księstwa czyli Zwierzchności, Archaniołowie i Aniołowie. Babcia Serafina należy do Serafinów i dlatego tworzy cuda. – Wówczas otwierały się drzwi do pokoju i owe cuda mogłam oglądać do woli. Szydełkowe czary z białych nici wprawiały mnie w nieustanny zachwyt, poczynając od małych serwetek ściegiem siatkowym czy cacek wykonanych z drobnych elementów (tu czasem pojawiały się pastelowe kolory) przez firany i zazdrostki na okna, zachwycające fantazją narzuty, serwety, chusty, misterne kołnierzyki, po – cuda nad cudami – parasolki. Białe parasolki, których nikt nie potrzebował i nie używał, a które umocowane pod sufitem w pokoju Białej Babci tworzyły iście niebiański nieboskłon. Te parasolki w pewnym momencie uratowały dworek i Salomea od tej pory przestała traktować Serafinę jakby brakowało jej którejś klepki,

– Jesteś naszą wybawicielką – często mawiała, – gdyby nie twoje anielskie ręce, byłybyśmy już dawno bezdomne. – Rzadko się zdarzało, żeby Salomea okazywała tyle uczucia, ale Serafina była poza jakąkolwiek krytyką. Mogłaby mieć pomysły z księżyca, stawać na głowie czy urządzić domek na drzewie – najstarsza babka wybaczyłaby wszystko. – Pamiętajcie, to nasza dobroczyni!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz