poniedziałek, 1 lipca 2019

Na północny wschód, cz. 2: Ryga

Ryga, stolica Łotwy. Jak mówi przewodniczka - 1/4 mieszkańców wyemigrowała, zostało ok, 3 miliony, w tym 1/3 mieszka właśnie w stolicy. W Rydze. Suniemy Lu-Busem (lokowanie produktu!) z Pałangi do Rygi podziwiając nieco dziki krajobraz - i lasy, i bagna, i opustoszałe siedliska. Tu i ówdzie czarują mnie maki, ach maki są bardzo ważne... Docieramy do Dźwiny, nad którą leży Ryga, piękne miasto, zachwycające secesją. Zdradzę Wam, że jestem wielbicielką secesji, więc nie mogę się napatrzeć, ach! I w Rydze się gubię! Chyba pierwszy raz w życiu. Na szczęście Stare Miasto nie jest ogromne i zostaję całkiem sprawnie odnaleziona. Dziękuję. :)





















środa, 26 czerwca 2019

Na północny wschód, cz. 1: Połąga

Lubię wędrować, lubię poznawać, lubię patrzeć, lubię, no lubię! Tym razem wyruszyliśmy za wschodnią granicę, której właściwie nie ma, gdyż Litwa i Łotwa należą do Unii Europejskiej. Kierunek - Połąga (tak, wiem, że u nas słyszy się: Pałanga). Ach. Chciałabym być tam teraz, spacerować po parku Tyszkiewiczów i wyjść nad morze - szeroko rozlane, z jasną, wielką plażą, zachwycające zarówno w pełnym słońcu, jak i o zachodzie, kiedy słoneczko wolno zanurza się w ogromnej wodzie. Kurort, prawdziwy nadmorski kurort, na dodatek rozsłoneczniony czerwcowo z wcale nie najzimniejszym morzem (co zresztą sprawdzimy po południu i wieczorem). Miasteczko zadbane, nastawione na przyjmowanie turystów. Muzeum Bursztynu w pałacu Tyszkiewiczów, szeroki deptak i dłuuugie molo. Chcę do Połągi! Przynajmniej na tydzień!























poniedziałek, 3 czerwca 2019

Czerrrrrrrrrrrwiec

W końcu czerwiec przyniósł ciepło, tęskniłam za ciepłem, za słońcem - i wreszcie prawdziwie gorący dzień. Po pracy ogarnianie rzeczywistości, a później krótki spacer antydepresyjny - witamina D zaaplikowana. Wsunęłam do kieszeni telefon, a że ma on aparat, to nie zawahałam się go użyć i pozaglądałam różnym roślinkom w... eeeeee... twarz? :)))